Co byś zrobił gdybyś się nie bał?

Lękamy się zmian. Prawie każdych. Co leży u podstaw tego lęku? Czy to lęk usprawiedliwiony wynikający z instynktu zachowawczego czy absolutnie abstrakcyjny?

Na ten temat właśnie odkurzam dziś wspaniałą i pouczającą powieść „bajkę”:  pod tytułem Kto zabrał mój ser? Spencera Johnsona. To opowieść o 4 istotach: Bojek, Zastałek, Nos i Pędziwiatr. Ostatnie dwie to myszki, Ci pierwsi to mali ludzie. Żyją sobie obok siebie i  żywią się razem z tych samych zasobów pysznego sera. Myszki są stale czujne, mimo, iż mają okrągłe brzuszki i dostatek, zaś Bojek i Zastałek tak z biegiem czasu przywykli do swego dobrobytu, iż całkowicie przestali się interesować tym, co wokół nich się dzieje. Stracili całą czujność. Czuli się wspaniale, bezpiecznie, skupili się na swoim świecie w komnacie pełnej sera. Aż tu nagle pewnego dnia….ser zniknął. Myszki nie patrząc się na nic (zawsze zdane na walkę o przetrwanie) szybko wybiegły z komnaty w głąb labiryntu w celu poszukiwania nowego sera, a Bojek i Zastałek zostali w pustej komnacie czekając na moment, kiedy ktoś odda im ser, który przepadł. Myszki: Nos i Pędziwiatr zdani tylko na instynkt ( nie są przecież ludźmi, nie myślą) biegają po całym groźnym labiryncie i odważnie penetrują wiele komnat w poszukiwaniu sera. Niestrudzenie robią swoje. Wytrwałość zwierzątek zostaje nagrodzona w postaci znalezienia komnaty pełnej nowego sera. A Bojek i Zastałek twardo siedzą w pustej komnacie czekając na swój wczorajszy ser. Szukają myszek zdziwieni, gdzież są ich kompani. Mijają dni i frustracja obu ludzików narasta, głód narasta, tracą siły i chęć do życia. Codzienne rozważają, analizują, dlaczego są w takiej sytuacji, dlaczego ktoś zabrał ich ser, dlaczego nikt nie chce przynieść im tego, co kiedyś do nich należało. Obwiniają wszystkich za sytuację, w której się znaleźli. Źli są na cały świat. Pełni żalu i pretensji. Sytuacja przejęła całkowicie kontrolę nad nimi. Boją się przeraźliwie zewnętrznego labiryntu, wzajemnie podsycając swoje strachy i lęki. Robią dosłownie wszystko, by nie robić nic i nie szukać dla siebie nowych możliwości. Aż nagle jeden z nich, Bojek zaczyna nieśmiało marzyć, że może gdzie indziej poza pustą już komnatą są jednak inne komnaty – pełne pysznych różnych gatunków ulubionych serów. Nakłania Zastałka, by razem wyruszyli w drogę nowych możliwości. Zastałek nawet nie chce o tym słyszeć. Początkowo Bojek słucha Zastałka, że na zewnątrz nic dobrego ich nie czeka i że lepiej dalej czekać na powrót wczorajszego dobrobytu. Jednak marzenie o nowych, pełnych pyszności komnatach tak Bojkiem zawładnęło, iż w końcu wyściubił nos z pustej, pełnej pleśni komnaty i wyruszył w głąb labiryntu. Pełen strachu, ale też nadziei idzie dzielnie do przodu i penetruje kolejne korytarze labiryntu. Mijają dni, odwiedza różne inne puste komnaty, a na ścianach korytarza zostawia cenne wskazówki dla swojego przyjaciela Zastałka na wszelki wypadek, gdyby jednak odważył się on wyruszyć po nowe. Mają one pomóc w znalezieniu dobrej drogi do nowego dobrobytu i wzmocnić psychicznie kolegę.  Sam też w swojej wędrówce ma ważne przemyślenia, co takiego się stało, że dopuścili do takiej sytuacji, że dopuścili do bezserowej sytuacji. Otóż uświadomił sobie, że:

  1. Dawny ser, już dawno przestał im smakować,
  2. Nie zniknął nagle, tylko po prostu ubywał z czasem
  3. Był już gdzieniegdzie spleśniały
  4. Gdyby chcieli wszystko by już dostrzegli wcześniej – ale nie chcieli

Bojek coraz odważniej poruszając się po labiryncie zrozumiał, iż teraz on panuje nad sytuacją, nie ona nad nim. Śmielej sobie poczyna, z większą radością i entuzjazmem porusza się do przodu. Powoli znajduje malutkie okruszki nowego sera. Widać, że gdzieś on pewnie jest. Skoro myszki pewnie znalazły nowe pokłady tych pyszności, to tym bardziej ludziom to musi się udać. Miał do siebie pretensje, że stracił tyle cennego czasu w pustej komnacie. A teraz był tak zadowolony z siebie i podobało mu się to, co robi. To niektóre wskazówki pozostawione dla przyjaciela Zastałka:

Im szybciej zrezygnujesz ze starego sera tym wcześniej znajdziesz nowy.
Bezpieczniej jest błądzić w labiryncie niż pozostawać w bezsensownej sytuacji.
Przygotuj się na zmiany- twój ser na pewno zniknie.

Wytrwałość Bojka została nagrodzona. Znalazł tyle gatunków nowego sera, że nawet o takim dobrobycie nie marzył. Teraz jednak już nauczony tą sytuacją, przed komnatą zostawił buciki na wszelki wypadek, że jak coś się będzie kończyło, to by szybko w nie wskoczyć i wyruszyć do nowej komnaty. W tym celu, nawet jak ma dostatek to i tak codziennie wyrusza w labirynt szukać nowych komnat pełnych sera….

Ser w tej bajce to oczywiście sprawa umowna. Dla każdego z nas serem jest coś innego. Bajka ma wzbudzić refleksję dot. otwarcia się na zmiany – czy w życiu osobistym czy też w pracy. Nie mamy niczego na zawsze i świadomość tego, że stale musimy dostosowywać się do zmieniających się okoliczności jest częścią naszego życia. Każde z tych postaci jest odrębnym typem osobowości i pewnie każdy z nas znajdzie jakieś podobieństwo do któregoś z nich. Pewnie nikt nie chciałby być Zastałkiem w pustej komnacie czekającym na cud…lub wczorajszy niedobry ser. Ta niewielka książeczka jest tak pouczająca, iż polecam ją każdemu, kto boi się zmian, kto znajduje się w bezserowej sytuacji zarówno w życiu czy też w pracy.

Więc co byś zrobił gdybyś się nie bał?

Podziel się

Share on facebook
Facebook
Share on linkedin
LinkedIn
Share on whatsapp
WhatsApp
Share on email
Email
Share on print
Drukuj

Zostaw komentarz

DOŁĄCZ DO NEWSLETTERA!